Decoupage –uczymy się nowej techniki


decoupage

Przyszła pora na spełnienie obietnicy, dotyczącej tego, że na naszym blogu nie tylko będziemy pokazywały sposoby na kreatywne spędzanie czasu, ale też prezentowały, w jaki sposób  uczymy się nowych rzeczy.  Dzisiaj zajemiemy się techniką określaną jako Decoupage.

W związku z tym, dziś opowiemy wam dlaczego jedna z nas postanowiła zainteresować się techniką związaną z dekorowaniem przedmiotów papierowymi serwetkami. 

Jestem osobą, która kompletnie nie potrafi rysować. Tak było zawsze. W szkole byłam jedną z tych dziewczynek, która słysząc polecenie „narysuj słonia”, rysowała drzewo i próbowała wmówić nauczycielce, że zwierzę stoi za narysowaną rośliną. Z pracami związanymi z wyszywaniem, wyklejaniem czy robieniem zdjęć nie miałam nigdy problemu, ale rysowanie było dla mnie koszmarem. Przez 30 lat mojego życia pod tym względem niewiele się zmieniło. Z tego powodu technika decoupage wydała mi się bardzo atrakcyjna. Nie muszę kreślić skomplikowanych wzorów (dla mnie wszystkie są skomplikowane), a ostatecznie mogę cieszyć się własnoręcznie wykonanym przedmiotem (przynajmniej w teorii).

Naukę nowej techniki zaczęłam od gromadzenia informacji, które na późniejszym etapie mogłyby okazać się przydatne. Przejrzałam filmy na Youtube, tablice na Pintereście i wpisy na popularnych blogach.

Nie wiedząc, czy nowa umiejętność będzie dawała mi przyjemność i czy zagości w moim domu na dłużej, nie chciałam wydawać zbyt dużej ilości gotówki na potrzebny mi sprzęt. Postanowiłam zatem ograniczyć go do minimum.

Jak przygotować zestaw startowy decoupage, który nie zrujnuje domowego budżetu?

Pierwszą rzeczą, od której zaczęłam kompletowanie materiałów było ustalenia ile gotówki chce i mogę przeznaczyć na nowe zajęcie (dzięki temu miałam pewność, że wszystkie atrakcyjne, ale często zbędne dodatki zostaną na sklepowej półce). Kolejnym krokiem było sprawdzenie, co znajduje się w moich magicznych kartonach „ze wszystkim” oraz odwiedzin u rodziców (w ich piwnicy zawsze znajdzie się coś, co można jeszcze wykorzystać). W ten sposób zgromadziłam kluczowe dla całej sprawy papierowe serwetki, ostre nożyczki, kilka kolorowych wstążek, pędzle, dwa drewniane pudełka i doniczkę. Przy okazji zaznaczam, że istnieje możliwość zakupu papierowych serwetek na sztuki i tym samym skompletowania sporej ilość wzorów nie wydając przy tym fortuny.

Pozostało kupienie odpowiedniego kleju, preparatu do spękań, porpuriny (służącej do ich wypełniania i zdobienia) oraz farb. Z tym ostatnim pomogła mi siostra. Okazało się, że pod wpływem chwili i zakupowego szału, kupiła sobie kolory, których ostatecznie nigdy nie użyła. W przypadku preparatu do spękań zastanawiałam sie, czy lepiej wybrać preparat jednoskładnikowy (tańszy, nakładany przed naklejeniem serwetek) czy dwuskładnikowy (droższy, nakładany po przyklejeniu serwetek lub specjalnego papieru). Ostatecznie zdecydowałam się na dwuskładnikowy.

Jak (mniej więcej) wyglądają koszty materiałów, gdy zaczynamy je kompletować od zera ?

1.    Klej – 10 zł za 125 ml
2.    Dwuskładnikowy preparat do spękań – 25 zł za 2x 100 ml
3.    Jednoskładnikowy preparat do spękań – 12 zł za 100 ml
4.    Porpurina – 12 zł za 25 ml
5.    Lakier potrzebny do pokrycia gotowej już pracy – 18 zł za 100 ml
6.    Serwetki – od 50 groszy za sztukę
7.    Farby akrylowe – 8 zł za 180 ml (dobrze kupić dwie – jedna jasna i drugą ciemniejszą)
8.    Pędzle – od 4 zł w górę

Wyszło mi, że w zależności od tego, gdzie zrobimy zakupy, wydatki na zestaw startowy wynoszą około 70 – 100 zł.  W wersji minimum (klej, pojedyncza farba, dwie sztuki serwetek, lakier, pędzelek) wyjdzie nam około 40zł.

Podstawowy schemat działania przy technice decoupage

Po zaopatrzeniu się w niezbędne materiały, nie pozostało mi nic innego, jak tylko rozpocząć swoja pierwszą pracę. Postanowiłam, że na początku ozdobie starą doniczkę (w razie gdyby coś nie wyszło, nie byłoby mi jej szkoda). Schemat wykonywania pracy wyglądał następująco.

1.    Pomalowanie doniczki jasną farbą.
2.    Czekanie aż farba wyschnie
3.    Wycięcie motywu z serwetki.
4.    Rozwarstwienie serwetki (podzielenie jej na trzy części)
5.    Nałożenie serwetki na przedmiot i posmarowanie jej klejem.
6.    Czekanie aż wyschnie.
7.    Lakierowanie

Muszę się przyznać, że doniczka do najpiękniejszych nie należała. Przyklejony motyw trzymał się nieźle, jednak do pięknych ozdób znanych z popularnych blogów było jej jeszcze daleko.  Stało się dla mnie jasne, że nad doskonaleniem nowej dla mnie techniki spędzę kilka dni. Na początku zajmę się właśnie takimi prostymi pracami, później przyjdzie pora na wykonywanie spękań oraz pozostałe zdobienia. O postępach (lub ich braku) będę informować. Nie od razu Rzym zbudowano 😉

P.S. Może macie rady, którymi chcecie się podzielić? A może któraś z Was zaczyna podobną naukę?

Zapisz

Poprzedni Zanim zaczniesz trenować pole dance
Kolejny Wybieramy dekoracje na świąteczny stół

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *