Jak poradzić sobie ze stresem?


Jak poradzić sobie ze stresem?

Przygotowując się do stworzenia bloga, zapytałam znajomych (i nieznajomych też), co robią, gdy w ich życiu pojawia się długotrwały stres. Co trzecia osoba przyznała, że kompletnie sobie wtedy  nie radzi.  Jak poradzić sobie ze stresem?

Ilość spraw i zadań, którym musimy sprostać jest ogromna. Mało jest momentów, w których faktycznie możemy odpocząć. Boimy się o zdrowie najbliższych, o to, czy będziemy mieli za co opłacić rachunki, czy na pewno teraz jest odpowiednia pora na to, by zmienić pracę. Do tego dochodzi coraz większa presja zewnętrzna, by było szybciej, lepiej, wydajniej. Sami też nie jesteśmy dla siebie zbyt łaskawi. Stawiamy sobie ambitne cele, które realizujemy często kosztem tego, co tak naprawdę powinno być dla nas istotne. I jeszcze ktoś na koniec mówi „nie możesz się tak stresować, to przecież niezdrowe”. Serio?

Zanim dokonałam (z pomocą osób trzecich, którym jestem bardzo, bardzo wdzięczna) zmian na stronie kreatywnepopoludnia.com.pl, na jednej z grup na Fb zamieściłam ankietę dotyczącą  m.in. pożądanego wyglądu bloga. Dodatkowo zawarłam w niej pytania na temat tego, w jaki sposób najchętniej spędzamy swój wolny czas. Chciałam dowiedzieć się, czym zajmujemy się w momentach, w którym wszystko idzie nam zgodnie z planem, ale i w takich gdy mamy zdecydowanie więcej obowiązków i powodów do narzekań. Okazało się, że bardzo często nie wiemy, jak skutecznie odpoczywać. To z kolei prowadzi do sytuacji, w której stres zamiast motywować do działania, sprawia, że stajemy się coraz bardziej zmęczeni i sfrustrowani.

Udzielone odpowiedzi sprawiły, że postanowiłam zebrać kilka metod pomagających w opanowaniu nadmiernego, utrzymującego się przez dłuższy czas, napięcia. Przejrzałam fora dyskusyjne, strony dotyczące psychologii, porozmawiałam ze specjalistami i wybrałam kilka sposobów, które w moim osobistym odczuciu mają szansę sprawdzić się w realnym życiu. Nie zabierają dużo czasu, wyciszają, ale też pozwalają na pozbycie się nagromadzonej w nas złości oraz lęku.

Trening autogenny Schultza

Pierwszy raz o tej metodzie usłyszałam jeszcze w szkole średniej. Kiedy zestresowana do granic możliwości, stałam przed szkolną salą, zainteresowała się mną szkolna pani pedagog. Kobieta zauważyła, że cała się trzęsę. Postanowiła zabrać mnie z zajęć (za co byłam jej ogromnie wdzięczna), a następnie wypytać o to, dlaczego tak mocno się denerwuję. Jednocześnie podpowiedziała też, co mogę zrobić, by stresować się nieco mniej. Jednym z zaproponowanych przez nią sposobów był trening autogenny Schultza.
Jak wyglądał w praktyce? Najogólniej mówiąc chodziło o to, by podporządkować się nagranym na płycie poleceniom. Poszczególne zadania miały na celu wyciszyć i uspokoić zmęczony organizm. Początkowo dostosowywanie się do wskazówek dobiegających z głośnika wydało mi się idiotyczne. Słysząc słowa w stylu „twoja ręka staje się coraz cięższa” miałam ochotę wyłączyć płytę. Postanowiłam jednak porzucić swoje sceptyczne nastawienie i przejść przez trening od początku do końca. Ostatecznie oddech się uspokoił, mięśnie rozluźniły się, a natarczywe myśli odpłynęły gdzieś daleko. Chwilę po zakończeniu treningu położyłam się spać. Napięcie zniknęło.
Z tej metody powinniśmy korzystać regularnie. Jednak w moim odczuciu sprawdza się także okazjonalnie, po wyjątkowo ciężkim, obfitującym w trudne wydarzenia dniu. Warto ją przetestować. Potrzebujesz do tego jedynie miejsca, w którym można się wygodnie ułożyć, wygodnego ubrania i 15-30 minut wolnego czasu. No i nagrania –znajdziesz je m.in. na YouTube.

Masaż  tybetańskimi misami (metoda Petera Hessa)

Tę formę relaksu miałam szanse przetestować podczas pobytu nad morzem. Niestety ze względu na cenę i konieczność znalezienia osoby, która przeprowadzi cały masaż, nie jest ona tak praktyczna, jak opisany wcześniej trening Schulza. Jeżeli jednak będziecie mieć możliwość sprawdzenia jak masaż misami działa na Was, to szczerze polecam.
Zabieg rozpoczyna się od wygodnego ułożenia się na kocu. Czasami osoby, które go wykonują podkładają pod kolana lub plecy poduszki. Następnie do poszczególnych części ciała przykładane są różnej wielkości misy. Uderzane specjalnymi pałeczkami, emitują różnego rodzaju drgania i dźwięki. Drgania te czuć na całym ciele (według osoby, która prowadziła mój masaż dzieje sie tak dlatego, że ludzki organizm składa się w 70% z wody). Całość podobnie, jak w poprzedniej metodzie przypomina medytacje, stan głębokiego relaksu. Bywa, że masowane osoby zasypiają. Nie dzieje się to jednak podczas pierwszego zabiegu. Wówczas jesteśmy jeszcze zbyt pochłonięci tym, co dzieje się wokół nas. Potrzebujemy kilku seansów, by nowej metodzie i osobie, która się nią zajmuje – zaufać. Jednak nawet skupione na czynnościach wykonywanych przez „masażystę” jesteśmy w stanie oderwać się od tego co nas denerwuje, wkurza i złości.
Niektóre osoby przypisują tej metodzie dobroczynne działanie zdrowotne (chodzi m.in. o usuwanie toksyn z organizmu, wspomaganie walki z reumatyzmem, migrenami, zaburzeniami pamięci, nerwicą). Czy tak w rzeczywistości jest? Nie jestem naukowcem, więc nie wiem. Wiem jednak, że misy skutecznie odrywają człowieka od męczących go spraw.

Wciągające hobby

Nie każdy ma jednak ochotę na powyższe „magiczne” metody. Co można zrobić w takiej sytuacji? Dobrym sposobem jest skupienie się na swojej pasji. Nie zawsze jednak takie ulubione zajęcie mamy. Czasami tak bardzo dopasowujemy się do innych, że zapominamy o tym, by robić coś tylko i wyłącznie dla siebie. Okazuje się, że z przyzwyczajenia pijemy taką samą kawę jak mąż, czytamy podobne książki, co siostra i chodzimy na spacery tam, gdzie reszta znajomych. Świadomość tego, co właściwie lubimy mocno spada. Co można wtedy zrobić? Testować i sprawdzać. Doświadczać nowych rzeczy. To nie musi być nic spektakularnego. Możesz zacząć od rzeczy, które wykonasz w zaciszu swojego domu. Krzyżówki, gry planszowe, dzierganie, szycie – to nie wymaga ani dużych nakładów energii, ani funduszy. Zaprojektuj letnią biżuterię lub własnoręcznie wykonaj kilka dodatków do sypialni. Możesz też wybrać się na spacer, zrobić sesje fotograficzną, pozbierać kwiaty do wazonu. Być może dużą radość da ci czas spędzony  w ogrodzie, lesie lub parku. Jeżeli marzyłaś o tym, by nauczyć się jeździć konno, malować krajobrazy lub pisać scenariusze to sprawdź jak to wszystko wygląda w praktyce. Nawet wtedy, gdy stwierdzisz, że „to jednak nie to” zawsze będziesz o ten jeden krok do przodu. Może okazać się też, że poszukiwania same w sobie staną się atrakcyjną opcją, która pozwala zredukować codzienny stres.

Jednoosobowe pogotowie ratunkowe

W momentach, w których mamy wszystkiego dosyć, świetnie sprawdza się zmiana otoczenia. Nawet krótki wyjazd pozwala nabrać dystansu do trapiących nas spraw. Jeżeli do tego spędzimy go w przyjaznym otoczeniu, efekt będzie jeszcze lepszy. Dlatego świetne wyniki daje weekend spędzony u przyjaciółki. Możecie umówić się między sobą, że od czasu do czasu jedna z was organizuje taki weekend u siebie. Bierze wówczas na swoje barki wszelkie organizacyjne sprawy. To sprawi, że przypomnisz sobie, że są na świecie osoby, którym na tobie naprawdę zależy. Przez chwilę będziesz mogła poczuć się jak podczas pobytu w SPA. Pamiętaj jednak, że kolejnym razem role powinny się odwrócić.

Skorzystaj z pomocy specjalisty

Nie wszystkie stresowe sytuacje można rozwiązać samodzielnie. Jeżeli trzęsące się dłonie, bijące w przyspieszonym tempie serce oraz problemy ze snem ciągle się powtarzają, warto skorzystać z pomocy specjalisty. Razem z nim przeanalizujesz istotne kwestie i przeprowadzisz niezbędne zmiany. Pamiętaj, że masz wpływ naprawdę na wiele rzeczy. Zmiana pracy, nabycie nowych umiejętności, rozstanie z toksycznymi ludźmi, poprawa relacji z partnerem są w twoim zasięgu. Warto nad tym popracować.

Na koniec dorzucę listę odprężających czynności, znanych chyba wszystkim. Nie będę się nad nimi szczególnie rozwodzić, bo każdy z nas wie jakie korzyści z nich wynikają. Chodzi mi bardziej o zwrócenie uwagi i przypomnienie czym możemy się zająć bo ciężkim dniu.  Warto sprawdzić.

 

1.    Wyprawa do lasu
2.    Praca w ogrodzie
3.    Wycieczka nad pobliskie jezioro
4.    Śniadanie w otoczeniu zieleni
5.    Zachęcenie znajomych do wspólnej gry w koszykówkę lub siatkówkę,
6.    Udział w grach miejskich
7.    Wycieczka rowerowa
8.    Wizyta z dzieckiem na placu zabaw (i bawienie się razem z nim)
9.    Przeczytanie chociaż kilku stron wciągającej powieści
10.    Podróż do miejsca, w którym spędzaliśmy czas będąc jeszcze nastolatkami
11.    Trening na świeżym powietrzu
12.    Wizyta na basenie
13.    Romantyczna kolacja
14.    Wyjście do klubu z latynoską muzyką (można poczuć się jak na wakacjach w egzotycznym kraju)
15.     Zabawa z psem / kotem
16.    Drzemka w hamaku
17.    Pisanie bajek/ wierszy/ opowiadań
18.    Słuchanie ulubionej muzyki
19.    Przygotowanie prezentu dla ukochanej osoby
20.    Rozmowa z kimś bliskim

Poprzedni Szycie na maszynie. Od czego zacząć?
Kolejny Jak uszyć prostą poszewkę na poduszkę?

1 Komentarz

  1. Agnieszka Lewandowska
    27/07/2017
    Odpowiedz

    Bardzo dobry wpis. JA od lat ćwiczę jogę i stosuję podobne techniki. Faktycznie są bardzo skuteczne. Polecam wszystkim. Trening Shultza u mnie nazywa się skanowaniem organizmu. Pomaga i powinno się go stosować jak i inne medytacje.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *