Uchwycić to, co ulotne. Scrapbooking jako metoda zatrzymywania wspomnień.


scrapbooking

Moment, w którym po raz pierwszy przytulasz swoje dziecko, dzień w którym kończysz urządzanie własnego mieszkania lub chwila, w której kupiłaś wymarzone bilety lotnicze – wszystkim tym zdarzeniom towarzyszą silne emocje.

Emocje, do których przyjemnie jest wracać. Na szczęście część wspomnień można utrwalić. O tym, jak to zrobić opowiada Wioletta Guzy, specjalistka od scrapbookingu.

scrapbooking
Wioletta Guzy – autorka bloga poprawna-optymistka.pl

Jeszcze nie tak dawno, ważne wydarzenia z naszego życia opisywałyśmy w pamiętnikach lub utrwalałyśmy w formie zdjęć. Dziś coraz popularniejsze stają się albumy i notatniki, które można ozdabiać, oznaczać, uzupełniać kolorowymi zakładkami. Z czego twoim zdaniem wynika moda na tego typu zajęcia?

Moim zdaniem wynika to przede wszystkim ze zmiany naszego stylu życia. Zaczęłam zauważać, że jako społeczeństwo żyjemy coraz wolniej, prościej. Bardzo mnie to cieszy. Tworzenie albumów określanych jako Project Life oraz albumów związanych z konkretnymi wyjazdami pozawala nie tylko ładnie skomponować zdjęcia, ale też dodać troszkę magii do fotografii, opowiedzieć konkretną historię. Według mnie taki album wywołuje więcej wspomnień niż samo zdjęcie. 

A jak wyglądało to w Twoim przypadku? Co sprawiło, że zainteresowałaś się scrapbookingiem? Czy stała za tym jakaś konkretna sytuacja? Wyjaśnijmy też osobom, które po raz pierwszy spotykają się z tym terminem, co on właściwie oznacza.

Wszystko zaczęło się w kwietniu 2010r. Od mojej koleżanki dostałam wtedy ręcznie zrobioną kartkę urodzinową. Tak mi się spodobała, że zaczęłam szukać informacji na temat tej dziedziny. Oczywiście moje kartki są obecnie bardziej profesjonalne, ale to dzięki tamtemu zdarzeniu odnalazłam scrapbooking. Prawda jest taka że sam scrapbooking jest techniką „zaprawiania wspomnień”, a tworzenie kartek z materiałów do scrapbookingu to po prostu „card making”. W Polsce jednak przyjęło się, że tworzymy kartki okolicznościowe metodą scrapbookingu. 

Mówiąc o scrapbookingu nie można zapomnieć o takich tematach jak Projekt Life i Bullet Journal. Czy mogłabyś wyjaśnić czym są i jakie są główne założenia związane z tymi pojęciami?

O ile Project Life zagościł w moim życiu na dobre, to moje próby z Bullet Journal nie wyszły tak jakbym tego oczekiwała. Daje jednak mojemu Journalowi jeszcze jedną szansę. Project Life to typowy scrapbooking polegający na zbieraniu wspomnień. Wydrukowane zdjęcia  oraz specjalne karty wkładamy do podzielonych na kilka części koszulek. Natomiast Bullet Journal to sposób planowania, to samodzielnie wykonany kalendarz/planner. Wypisujemy w nim jednak nie tylko nasze plany, spotkania, ale również używamy trackerów. Trackery to tabelki, w których zaznaczamy np. ilość dni na siłowni. Niektórzy nazywają Bullet Journal idealnym kalendarzem, ponieważ wszystkie elementy naszego życia, które chcemy śledzić w danym miesiącu, możemy tam najzwyczajniej w świecie wpisać lub namalować. Znika przymus kupowania kilku specjalistycznych kalendarzy takich jak np. fit kalendarz, biznes kalendarz, blog kalendarz itd. 

Przeglądając strony poświęcone wspomnianej tematyce można odnieść wrażenie, że scrapbooking wymaga bardzo dużego nakładu czasu oraz wyjątkowych zdolności plastycznych. Jak to wygląda w praktyce? Czy kobieta, która ma malutkie dziecko lub bardzo angażującą pracę jest w stanie prowadzić taki album?

Oczywiście że tak! Można powiedzieć, że to właśnie wtedy kobiety najczęściej odkrywają te dziedziny rękodzieła. Wiele z nich chce upamiętnić każdy tydzień życia swojego dziecka, a Project Life to idealna do tego forma. Szczerze powiem, że największą trudność i najwięcej czasu zabiera mi wydrukowanie zdjęć. Samo tworzenie jest bardzo przyjemne. Na sam początek  polecam mały album. Ja posiadam 6×8 cali i całkowity czas tygodniowo (łącznie z wyborem i drukowaniem zdjęć), który poświęcam na stworzenie strony wynosi około 30 minut. 

W sieci istnieje mnóstwo sklepów, które kuszą pięknymi zakładkami, pieczątkami, naklejkami czy ozdobnym papierem. Jakie narzędzia faktycznie są nam niezbędne do tego, by zacząć?

Faktycznie niezbędne są karty i koszulki, album można kupić w późniejszym terminie. Do tego momentu koszulki można spiąć ozdobną wstążką. Zacznijmy od małej ilości kart i kilku koszulek, będziemy mogły sprawdzić czy ta technika jest dla nas 🙂 Oczywiście jeżeli chcemy stworzyć tradycyjne albumy, to potrzebna nam będzie baza pod album, papiery i o wiele więcej dodatków niż przy Project Life. O tym jakie błędy popełniłam na samym początku mojej przygody z Project Life można przeczytać na moim blogu  -> kliknij tu. Natomiast nie tak dawno stworzyłam cykl wpisów na temat tego jak stworzyć wakacyjny tradycyjny album metodą scrapbookingu. 

scrapbooking

Czy istnieją zasady, których osoby początkujące nie powinny łamać np. użycie nie więcej niż trzech kolorów, trzymanie się wybranego formatu zdjęć itd?

Uznaję zasadę, że zasady są po to żeby je łamać 🙂 Ogólnie rzecz ujmując polecam używanie jednej kolekcji papierów, kart, naklejek. W ten sposób wszystko będzie spójne. Jeśli chodzi o zdjęcia, to ze względu na łatwość i szybkość wydruku zdjęć, fajnie jest trzymać się jednego albo dwóch formatów. Nie ma wtedy takiego kombinowania. 

Czy istnieją triki i techniki, które śmiało mogłabyś polecić osobom początkującym? 

Dobrze zacząć od albumów tworzonych techniką Project Life, bo jest ona na tyle prosta, że nawet osoba, która wcześniej o niej nie słyszała, bez problemu zrobi swoją pierwszą stronę. Polecam też samodzielne drukowanie zdjęć, co pozwoli oszczędzić i czas i nerwy 🙂 

Jak tworzenie albumów wygląda w Twoim przypadku? Masz gotowy schemat, według którego działasz?

U mnie tworzenie jest szalenie spontaniczne. Nigdy nic nie planuję, po prostu siadam i tworzę. Zaczynam, gdy nachodzi mnie wena. Schemat działania natomiast jest bardzo prosty. W przypadku Project Life na początku wybieram karty, następnie decyduję się i układam zdjęcia, a na samym końcu przyklejam je i ozdabiam naklejkami. Jeśli chodzi o tradycyjne albumy z wakacji, poszczególne strony obklejam jeszcze przed wyjazdem! Tak, aby po powrocie nie tracić na to czasu, szybko wywołać zdjęcia i przelać wszystkie wspomnienia i emocje do albumu. 

Skąd czerpiesz wiedzę na temat nowych technik? Kto jest dla Ciebie największą inspiracją? A może nie lubisz podglądać innych i stawiasz wyłącznie na własne oryginalne rozwiązania?

Największą inspiracją jest dla mnie Kasia z blogu worqshop.pl i chyba nikogo, kto zna Kasię ten fakt nie zdziwi. Natomiast inspirację i nowości zazwyczaj odnajduję na Pintereście i na Instagramie. To świetne miejsca dla wszystkich osób, które lubią coś tworzyć. Niewyczerpane źródło inspiracji i pomysłów. 

Czy mogłabyś zaproponować jedno zadanie, od którego czytelniczki mogłyby zacząć przygodę związaną z tworzeniem albumów? 

To bardzo ciężkie zadanie, zważając na fakt że jestem ogromną gadułą i ciężko mi się streścić w jednym zdaniu, ale spróbuję:  stwórz album po to aby pamiętać, bo pamięć ludzka bywa zawodna 🙂 

 

Jeżeli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na temat scrapbookingu, zapraszamy do Wioletty – kliknij tu 

Wszystkie zdjęcia dotyczące tego wywiadu są autorstwa Wioletty Guzy.

 

Poprzedni Pora na chwilę oddechu. Popołudnie przy pysznej kawie.
Kolejny Gry planszowe: w co warto zagrać w długi jesienny wieczór?

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *