Jak się uczyć nowych rzeczy. Zasady, które sprawdzają się w moim przypadku.


Nigdy nie byłam szóstkową uczennicą. Nie oznacza to jednak, że nie lubiłam się uczyć. Za czytanie książek, rozwiązywanie testów i wyszukiwanie ciekawostek najchętniej zabierałam się podczas wakacji. Dlaczego? Bo wtedy mogłam poznawać to co chciałam, a nie to co musiałam.  

W szkole brakowało mi zajęć z psychologii, socjologii, marketingu. A właśnie zagadnienia związane z tymi dziedzinami, interesowały mnie najbardziej. Znajdowałam na nie czas jedynie podczas wakacji lub ferii. Ze zdziwieniem odkrywałam wtedy, że jestem w stanie powtórzyć wszystko, co w tym czasie przeczytałam lub obejrzałam. Niestety, takiej sztuczki nie udawało mi się powtórzyć na lekcjach historii.

 

Wniosek: najłatwiej nauczyć się czegoś, co nas zwyczajnie interesuje.

 

Niestety życie nie opiera się wyłącznie na przyjemnościach i czasami MUSIMY przyjąć wiedzę, po którą nie sięgnęlibyśmy z własnej woli. W moim przypadku była to ekonometria oraz ekonomia matematyczna. Musiałam opanować te przedmioty bo najzwyczajniej na świecie chciałam skończyć studia. Udało się m.in. dlatego, że byłam uparta. Po powrocie z zajęć na jednym kierunku, siadałam do odrabiania prac z tego drugiego. Nad działaniami matematycznymi i regułkami (egzamin z ekonomii matematycznej miał formę ustną i każde prowadzone działanie trzeba było dodatkowo omówić) spędzałam po kilka godzin. Wtedy dotarło do mnie, że jestem w stanie nauczyć się wszystkiego, jeżeli tylko poświęcę na to odpowiednio dużo czasu.

 

Wniosek: nauka wymaga systematyczności i zaangażowania

 

Po studiach zaczęłam szukać czegoś, co mogłoby stanowić odskocznię od pracy i codziennych obowiązków. Szyłam na maszynie, szydełkowałam, obecnie staram się robić coraz lepsze zdjęcia. Zauważyłam, że największe postępy robię wtedy, gdy łączę nową umiejętność z tym, co już dobrze znam. Wytłumaczę to na przykładzie szydełkowania.

 

Podczas ostatnich wakacji, starałam się przypomnieć sobie to, czego dawno, dawno temu uczyła mnie moja babcia. Chwyciłam za szydełko i zrobiłam kilka łańcuszków. To było proste. Następne zabrałam się za półsłupki. Później zastanowiłam się, co mogę z nich zrobić. Okazało się, że są świetną bazą do robienia prostych koszyczków. Chcąc wykonać pojemniczek, musiałam jednak dowiedzieć się czym jest magic ring. Dowiedziałam się i połączyłam z tym, co już potrafiłam zrobić. Kolejnym krokiem było testowanie nowych materiałów m.in. bawełnianych sznurków. Aby ich  użyć musiałam dowiedzieć się, jakie szydełko jest do nich odpowiednie. W ten sposób nauczyłam się dobierać włóczki oraz szydełka. Następne w kolejce było wykonywanie słupków oraz ich łączenie ze zwykłymi oczkami łańcuszka itd. itp.

 

Tę samą metodę wykorzystuje obecnie na kursie fotograficznym. Przejście z automatu na tryb manualny jest mniej przerażające, gdy człowiek dowie się czym jest ISO, następnie pobawi się trybem A, a  później dobierze do tego wszystkiego odpowiedni czas. Nagle okazuje się, że ustawienie parametrów nie jest aż takie trudne.

 

Kolejną kwestią jest to od kogo się uczyć. Moim zdaniem – od praktyków. Jeżeli ktoś świetnie montuje filmy, a Tobie brakuje tej umiejętności, to najlepszą drogą będzie zapisanie się do tej osoby na indywidualne lekcje. Jeżeli ktoś z powodzeniem robi  sesje fotograficzne i lubi uczyć innych, to prawdopodobnie świetnie poprowadzi też kurs na ten temat. Jeżeli zamierzasz prowadzić własny biznes to oczywiste jest, że więcej dowiesz się od osoby, która działa na konkretnym, interesującym Cię rynku niż od osoby, która z obawy o stratę pracy na uczelni zaczęła prowadzić zajęcia z przedsiębiorczości.

 

Wniosek: posiadanie konkretnej umiejętności jest ważniejsza niż wkuwanie najbardziej skomplikowanych teorii.

 

Wnioski jakie wyciągnęłam z własnych dotychczasowych doświadczeń:

-zdobycie nowej umiejętności wymaga czasu

– informacje przyswajamy najszybciej , jeżeli dany temat jest dla nas po prostu ciekawy

-powinniśmy pracować w sposób systematyczny.

-łączmy nowe rzeczy z tym, co już znamy 

-kontakt z praktykami sprawi, że cały proces stenie się bardziej efektywny

-dodatkowo praca z ludźmi, którym udało się osiągnąć cel podobny do naszego, pozytywnie wpływa na naszą motywację do nauki

 

Teraz nie pozostaje nic innego jak wybrać coś, czego z chęcią nauczycie się w roku 2018. 

Poprzedni Noworoczna mapa marzeń – do czego służy i jak ją zrobić
Kolejny Wybieramy szydełko, czyli kilka słów o tym dlaczego niektóre narzędzia świecą

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *