O czym marzysz? Kilka słów o pracy, urodzinach i pojawiających się pomysłach.


szydełkowanie

Przez kilka lat pracowałam jako dziennikarka. Podczas tego okresu zdałam sobie sprawę z tego, że nie ma bardziej intymnych pytań niż te dotyczące marzeń. Oczywiście zdarzają się osoby, które w odpowiedzi rzucają wyuczoną formułkę. Taką, którą zazwyczaj chcieliby usłyszeć ich znajomi oraz rodzina. Są jednak osoby, które chcą i potrafią się otworzyć. To sprawia, że dostajemy szansę, by lepiej je poznać.

Chciałabym dziś trochę Wam o sobie opowiedzieć. I nie chodzi tu o dane dotyczące lat, wykształcenia, miejsca zamieszkania. Zależy mi na czymś zupełnie innym. Wierzę, że do zbudowania więzi potrzebne jest coś więcej. A właśnie na zbudowaniu z Wami dobrej relacji bardzo mi zależy. Dlatego dziś będzie o marzeniach. Tych prawdziwych. Moich. Nie rodziców, przyjaciół, znajomych...

o-szydełkowaniu-i-fotografii

Wyobraź sobie letni poranek. Na tarasie stoi niewielki stół. Na nim kawa. Koniecznie z dużą ilością ubitego mleka. Gdy przyjrzysz się dokładniej, zauważysz plecak. W środku aparat, maleńki statyw i kilka kart pamięci. Dziewczyna, która po niego sięga to ja.

Za kilka godzin wsiądę do samolotu. Tam, gdzie się zatrzymam, wynajmę tymczasowe mieszkanie i zacznę swoją pracę. Będę tworzyła materiały prasowe, robiła zdjęcia, wymyślała nowe szydełkowe wzory. Po pracy będę miała czas, na to, by po prostu pożyć. No właśnie — pożyć, a nie tylko przemieszczać się od jednej atrakcji do drugiej.

Chciałabym mieć szansę sprawdzenia, jak codzienność wygląda w innych, odległych częściach świata. Jakie są radości i zmartwienia ludzi, którzy tam się znajdują. O czym myślą, gdy jedzą śniadanie i co czują, gdy przykładają głowę do poduszki. Aby to zrobić (i jednocześnie się utrzymać), potrzebna jest jednak praca, którą można wykonywać z każdego miejsca na ziemi. Ta, którą obecnie się zajmuje niestety taka nie jest.

Muszę przyznać, że w swoim życiu miałam okazję, by zobaczyć naprawdę dużo interesujących miejsc. Nie miałam jednak szansy na to, by zatrzymać się w nich na dłużej niż dwa tygodnie. Zdecydowanie chciałabym to zmienić.

Podróże i praca zdalna nie oznaczają jednak, że chciałabym być w drodze przez cały rok. Lubię mieć miejsce, do którego mogę wrócić. Tu gdzie mieszkam, chciałabym otworzyć małą pracownię i prowadzić w niej warsztaty związane m.in. z szydełkowaniem. Stworzyć miejsce, w którym inne kobiety mogłyby odpocząć od codziennych spraw. Takie, w którym mogłyby nawiązać znajomość z innymi fajnymi babkami, pośmiać się i przy okazji zrobić coś ciekawego.

fotografia-i-szydełkowanie

Mam też pomysł związany z tym, jak połączyć wszystkie interesujące mnie rzeczy: fotografię, szydełkowanie i tworzenie czegoś nowego. Jeżeli masz ochotę, czytaj dalej — opowiem, o co chodzi w moim nowym przedsięwzięciu.

Rok temu (mniej więcej) wzięłam udział w kursie fotograficznym organizowanym online przez Dominikę Dzikowską. Zależało mi na tym, by na moim blogu pojawiło się więcej przyzwoitych zdjęć. Wtedy jeszcze nie sądziłam, że fotografia spodoba mi się tak bardzo, że po skończeniu jednego kursu zapisze się na kolejny. Tym razem stacjonarny. Dzięki niemu opanowałam teorię i zaczęłam ćwiczyć.

Po 10 miesiącach nauki, zaczęłam pytać znajomych, czy mogłabym na nich przetestować swoje nowe umiejętności. Nie mogłam obiecać nic więcej niż to, że postaram się, by efekt był jak najlepszy. Nie wszystkie zdjęcia wyszły tak, jak bym sobie tego życzyła. Uznaję jednak, że na tym etapie to całkowicie normalne.

Po jednej z takich sesji koleżanka zapytała mnie, czy będę w stanie za kilka miesięcy zrobić zdjęcia noworodka. Zgodziłam się, a w domu kombinowałam jak do tego podejść.

Zastanawiałam się jak sprawić, by maluch czuł się komfortowo, jak ustawić światło i skąd w ogóle załatwić odpowiednie oświetlenie. Przejrzałam masę zdjęć, by zobaczyć, jak robią to inni. Siedziałam, zastanawiałam się i w końcu w mojej głowie pojawiła się myśl: JUŻ WIEM. WIEM,CO CHCĘ ZROBIĆ! Doszło do mnie, że ja przecież potrafię szydełkować (kto by pomyślał prawda?). Umiem zrobić sporo rzeczy m.in. ozdobne czapki, spodenki, maleńkie buciki. Pomyślałam, że stworzę dla mojej małej modelki kilka strojów: misia, owieczki, sówki…

czapka-na-szydełku

A potem przyszła myśl, że mogę coś takiego tworzyć dla innych fotografów. Przecież oni też potrzebują tego typu akcesoriów do swoich sesji. Miałam (i mam nadal) wewnętrzne przekonanie, że to, co chcę przygotować, może REALNIE ułatwić im pracę. Jednocześnie wiem, jak pięknie maluchy wychodzą na tego typu sesjach. Bo czy jest coś bardziej słodkiego niż małe dzieci i małe zwierzątka? Jedynie małe dzieci przebrane za małe zwierzątka 😉 Od takich fotografii nie można oderwać oczu. Wiem, bo sama spędziłam kilkanaście nocy przeglądając tego typu zdjęcia.

Nie pozostało nic innego, jak przystąpić do działania. Spytałam znajomych z kursu foto, czy to, co wymyśliłam ma sens. Potwierdzili. W ten sposób zyskałam też osoby, które zechciały przetestować produkt. Pozostało mi wybranie materiałów, z których wykonam poszczególne rzeczy. Zależało mi przede wszystkim na tym, by były bezpieczne dla dziecięcej skóry. Znalazłam kilkanaście włóczek, które spełniały to oraz pozostałe założenia.

 

Zaczęłam testowanie. Zrobiłam kilka prostych czapeczek. Sprawdzałam, czy są przyjemne w dotyku, wytrzymałe, czy wytrzymują kilkunastokrotne wirowanie w pralce. Wbrew pozorom takie testowanie to dość czasochłonne zajęcie.

W tym momencie pozostało mi przekazanie produktów do znajomych fotografów oraz załatwienie formalnych spraw (księgowa, faktury, wszelkie kwestie prawne). Na razie modele, które stworzyłam są stosunkowo proste. Na tym etapie zależy mi bowiem na sprawdzeniu rozmiarów i przekonaniu się, czy to, co wymyślam jest użyteczne (staram się, by ubranka można było bardzo szybko je założyć i dopasować do każdego malucha).

Jeżeli testy przejdą pomyślnie, zacznę tworzenie bardziej skomplikowanych wzorów. Mam tyle pomysłów, że nie wiem, od czego zacząć. Wiem, że jeżeli się uda, będę miała prace, która da mi sporo satysfakcji. Będę tworzyła rzeczy, które mogą ułatwić pracę innych osób, a przy okazji stworzę coś naprawdę fajnego. Jeżeli połączę to z warsztatami dla osób, które chcą się uczyć szydełkowanie, otrzymam połączenie idealne.

Wychodzę z założenia, że wszystkiego można się nauczyć (o ile się chce i faktycznie poświęca temu czas). Dlatego przez ostatnich kilka lat starałam się przetestować jak najwięcej nowych czynności. Uczyłam się tego, w jaki sposób prawidłowo tworzyć różnego rodzaju treści, pisałam (i nadal czasami piszę) dla innych osób, ostatni rok poświęciłam na naukę fotografii, a obecnie przynajmniej dwa popołudnia spędzam na nauce programów do obróbki graficznej. Czasami odnoszę wrażenie, że po normalnej pracy (biurowej, od 8 do 16) zaczynam kolejną — bardziej kreatywną, barwną i ciekawą. Widzę pierwsze efekty takiego podejścia.

Strona, na której się znajdujesz to także element przygotowań. Przekazuję na niej to, czego się nauczyłam, jeżeli chodzi o szydełkowanie, ale też testuje różnego rodzaju rozwiązania związane z przekazywaniem treści. Wybrałam swój ulubiony temat, więc taka nauka sprawia mi mnóstwo frajdy. Wierzę też w to, że stworzone przeze mnie miejsce posłuży mi kiedyś do zaproszenia Cię na pierwsze stacjonarne warsztaty, ewentualnie pozwoli zaprezentować pierwszy produkt do dziecięcej sesji foto. Bardzo bym tego chciała.

nauka-szydełkowania

Jedyna rzecz, której mi jeszcze brakuje to odwaga. Dlatego jutro, w dniu, w którym będę obchodziła swoje kolejne urodziny, to właśnie o niej będę myślała dmuchając na świeczki.

A Ty? O czym marzysz?

Poprzedni Torebka ze sznurka bawełnianego – jak ją zrobić?
Kolejny Prosta torebka ze sznurka bawełnianego. Uczymy się szydełkować.

5 komentarzy

  1. jolutka123
    12/08/2018
    Odpowiedz

    Piękny tekst, życzę Ci więc odwagi w sieganiu do gwiazd i w spełnianiu swoich marzeń. Ten rok dla mnie jest przełomowy, bo wyszlam w koncu ze swojej strefy komfortu i też zaczynam spełniać swoje marzenia. Zmieniłam miejsce zamieszkania, i w związku z tym mam lepszą pracę a przy tym więcej czasu dla siebie i najbliższych. Pozdrawiam.

    • Bardzo dziękuję za mile słowa. Mam nadzieję, że twoje marzenia także będą się powolutku spełniały 🙂

  2. Ula H.
    13/08/2018
    Odpowiedz

    Piękne marzenie – niech się spełnia !!!… i piękny tekst !!!
    Ja nie napiszę o czym marzę, bo to zbyt złożone i myślę, że każde marzenie to długa historia.
    Wniosek jest jeden: nie wystarczy marzyć, ale trzeba coś robić, by pomóc marzeniom się spełnić, bo one nie spełniają się same – jak za dotknięciem magicznej różdżki. Pozdrawiam ciepło i życzę powodzenia i marzeń spełnienia !!!

    • Zgadzam się. Szczęściu trzeba pomagać systematyczną pracą. Robić nawet najmniejsze kroczki, ale robić 🙂

  3. Syklia
    14/08/2018
    Odpowiedz

    Kama!spoznione,ale szczere życzenia urodzinowe! Twórz, to,co kochasz!podążaj za marzeniami! I przede wszystkim życzę odwagi,odwagi,odwagi! Wierzę, że Ci się uda!:)

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *