Wejść do pasmanterii i nie stracić wszystkich pieniędzy. Poradnik dla szydełkomaniaczek.


włóczki

Po wejściu do pasmanterii czujesz się tak jak w raju. Z zaciekawieniem rozglądasz się po sklepowych półkach. Z prawej strony widzisz delikatne bawełniane kłębki idealne do wykonania letnich ubrań. Z lewej atakują Cię puchate włóczki, które chciałabyś wykorzystać przy okazji tworzenia ciepłych szalików i czapek. Jesteś przekonana, że muszą trafić do twojej kolekcji.

Biorę wszystko — jeżeli w taki sposób reagujesz po wejściu do pasmanterii, mam dla ciebie złą wiadomość. I nie chodzi tylko o twój budżet. W najbliższym czasie może okazać się, że w twoim domu zwyczajnie nie ma miejsca, bo na półkach zalegają materiały, których zwyczajnie nie używasz.

Od razu zaznaczę, że doskonale znam ten stan, w którym wydaje mi się, że każda włóczka, na którą patrzę, jest mi niezbędna do życia. Jedne przeznaczyłabym na amigurumi, inne na kolorowe topy, a jeszcze inne na koce. Prawda jest jednak taka, że nigdy się tak nie stanie. Dlaczego? Bo czas nie jest z gumy i zwyczajnie nie jestem w stanie zrealizować wszystkich swoich projektów. Jak zatem opanować dzikie żądze pojawiające się zaraz po wejściu do sklepu?

róże

 

Dobry plan to podstawa

Zastanów się, ile czasu jesteś w stanie realnie poświęcić na swoje hobby. Jeżeli pracujesz, studiujesz, masz dziecko, prowadzisz dom lub robisz to wszystko jednocześnie, może się okazać, że nie masz wcale tak dużo wolnego, jak mogłoby się początkowo wydawać. A to oznacza, że z czegoś będziesz musiała zrezygnować. Z żywienia rodziny raczej się nie da, zatem w odstawkę będzie musiało pójść  szydełko. Zastanów się zatem jaki projekt chciałabyś zrealizować w najbliższym czasie i kup tylko te włóczki, które są Ci do niego potrzebne. Takie rozwiązanie ma jeszcze jedną ważną zaletę — szansa na to, że wybrany projekt zostanie skończony, rośnie. Bo powiedzmy sobie wyraźnie — duża liczba materiałów, to ryzyko, że zaczniemy kilka projektów naraz, a żadnego nie skończymy. Rękodzielniczki doskonale wiedzą, że pojedyncze skarpetki pojawiają się w domach nie tylko dlatego, że pralka nie chce oddać całej pary 😉

Nie marnuj kasy na włóczki o beznadziejnym składzie

Wybierając się po nowe ubrania z pewnością zerkasz, z jakiego materiału są zrobione. I bardzo dobrze. Dzięki temu nie tracisz funduszy na rzeczy, które nie są tego warte. Podobną strategię możesz zastosować przebywając w pasmanterii. Sprawdzaj (koniecznie), z czego wykonana została dana włóczka. Wiem, że ta rada może wydawać się oczywista, jednak jest wśród nas wiele osób, które dopiero zaczynają przygodę z szydełkowaniem. To, że nie produkcie jest napisane, że został stworzony z myślą o dzieciach niekoniecznie znaczy, że tak właśnie jest. Czytanie opisów to podstawa. Lepiej dopłacić kilka złotych i sięgnąć po bawełnę, czy len niż zapłacić mniej za coś, co w swoim składzie ma wyłącznie akryl.

Kilka słów o kłamczuszkach, które mówią, że tylko popatrzą

Nie ma większego kłamstwa niż zdanie „ja tylko popatrzę”. Zanim się nie obejrzysz, w twoim koszyku wyląduje pierwszy motek włóczki, a po nim kolejne dwa, ewentualnie siedem (no bo przecież z jednego to nic nie da się zrobić, prawda ? 😉 ). Jeżeli obiecałaś sobie, że tym razem nic nie kupisz, to z jakiegoś powodu podjęłaś taką decyzję. Lepiej nie kusić losu i zwyczajnie omijać kuszące bodźce. Internetowe wyprzedaże także się do takowych zaliczają. Popatrzysz, jak będziesz miała odpowiedni budżet.włóczki

 

Sprawdzaj ceny, porównaj koszt przesyłki

Podczas wykonywania ostatniego projektu, zabrakło mi jednego motka włóczki. Zależało mi na czasie, więc wybrałam się do stacjonarnego sklepu. Zapłaciłam dwa razy więcej niż zapłaciłabym w sklepie internetowym. W przypadku tak niewielkiego zakupu różnica w cenie nie była aż tak bolesna (w końcu korzystając z zakupów na odległość, musiałabym doliczyć koszt przesyłki). Jeżeli jednak zdecydowałabym się na wykonanie np. koca i potrzebowała kilku motków, cena mogłaby się różnić o kilkadziesiąt złotych (albo i więcej!). Z tego powodu uważam, że sklepy on-line są naprawdę dobrą opcją. Jeżeli zrobimy zamówienie razem z koleżanką, koszt wysyłki będziemy mogły podzielić na pół lub w ogóle go nie ponieść (niektóre sklepy po przekroczeniu ustalonej kwoty proponują darmową przesyłkę).

Często sklepy on-line oferują korzystne rabaty w zamian za zapisanie się do newslettera, organizują też akcje promocyjne w dni, w których sprzedaż jest nieco niższa.  Z moich obserwacji wynika, że  jest to sobota oraz niedziela. Jak widać, zakupy w sklepach on-line pozwalają zaoszczędzić nie tylko na czasie.

Sięgnij po gotówkę

Jeżeli pomimo wszystko decydujesz się na zakupy „stacjonarne”, sięgnij po gotówkę. Zgodzę się, że jest to nieco uciążliwe rozwiązanie.  Ma ono jednak pewną dużą zaletę — w trakcie zakupów, zwyczajnie sprawdzasz, czy nadal mieścisz się w przewidzianym budżecie. Dorzucenie do koszyka  motka „ekstra” zwyczajnie nie jest wtedy możliwe.

Wpis zakończę  małym sucharkiem.

Jakie są ostatnie słowa rękodzielniczki?
-Nie sprzedawaj moich włóczek za tyle, ile powiedziałam, że kosztowały…

Miłego popołudnia,
Kamila

Poprzedni Plecak ze sznurka bawełnianego - szydełkowanie dla początkujących
Kolejny Jak zrobić opaskę na szydełku. Prosta metoda dla początkujących.

4 komentarze

  1. Monika
    08/10/2018
    Odpowiedz

    ja tak mam jak wchodzę do kosmetycznego ;D

  2. sylwia skowyrska
    09/10/2018
    Odpowiedz

    Hahaha, te zasady chyba sprawdzają się w wielu dziedzinach życia ;d

  3. Agnieszka
    11/10/2018
    Odpowiedz

    Dobrze to znam, zarówno w przypadku motków jak i materiałów. Niedawno postanowiłam jednak, że nie powstanie nic nowego, dopóki nie uporam się z tymi, które zalegają w szafach! Dzięki temu w końcu ukończyłam niedokończone projekty i zyskałam więcej miejsca na nowe 😉

    • Też staram się wykorzystywać zapasy. W ten sposób dorobiłam się m.in. całej kolekcji opasek 😉

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *